Dowcipy o Jasiu, strona 9.
Nauczycielka głośno kichnęła...
Jasiu woła:
- Na szczęście!
- Jasiu nie mówi sie na szczęście tylko na zdrowie.
- Wiem, ale ja chciałem powiedzieć że na szczęście pani gęby nie urwało.
Mały Jasio mówi do mamy:
- Mamusiu zasłałem łóźko.
- To bardzo dobrze.
- Oj, nie bałdzo...
Jaś z Małgosią bawią się w łóżku. Chłopiec wkłada jej rączkę pod spódniczkę; czuje, że jest tam mokro i ślisko:
- Co, okresik?
- Nie, biegunka...