Dowcipy o Jasiu, strona 6.


1 - 2 - 3 - 4 - 5 - Strona 6 - 7 - 8 - 9

Jasio ucina sobie drzemkę na ławce przed ratuszem. Podchodzi do niego policjant i pyta:
-Przepraszam, czy to jest hotel?
-A czy ja wyglądam na pracownika informacji turystycznej?

Mama pyta Jasia:
-Jasiu dlaczego nie bawisz się już z Kaziem?
-Mamo, a czy ty byś chciała się kolegować z kimś kto pali, pije przeklina?
-Nie Jasiu.
-No widzisz, Kaziu też nie chce.

Wpada Jasiu do autobusu i potrąca staruszkę. Staruszka mówi do Jasia:
-No powiedz to magiczne słowo.
Jasiu myśli, myśli, nagle:
-Abrakadabra...

Nauczuciel do Jasia:
- Napisz 100 razy w zeszycie: nie będe mówił do nauczyciela na TY".
Na drugi dzień Jasiu przychodzi z zeszytem do nauczyciela, a nauczyciel na to:
- Przecież kazałem napisać ci to tylko 100 razy, a tu jest 200. Dlaczego?
- Bo cię lubię stary!

Zakonnica na lekcj religii:
- Co jest: rude ma kitkę i je orzeszki?
Jasio podnosi rękę i mówi:
- Na 99% to jest wiewiórka, ale siostrę znając, to może być Jezus!

Jasiu czyta książkę i pluje na rękę, a potem smaruje nią głowę. Pani pyta Jasia:
- Czemu tak robisz?
- Bo mama jak jest z tatą pod kołdrą to mu mówi, żeby napluł na ręke, a potem posmarował główkę, to będzie lepiej wchodziło.

1 - 2 - 3 - 4 - 5 - Strona 6 - 7 - 8 - 9