Dowcipy o blondynkach, strona 2.


1 - Strona 2 - 3 - 4 - 5 - 6

Blondynka zalicza w szkole historię:
- No to niech nam pani powie: jaka była pierwsza stolica Polski?
Po długim namyśle i podpowiedziach egzaminatorów wreszcie wyksztusiła:
- Gniezno.
Dostała trójkę. Kiedy wyszła koleżanki obstąpiły ją z zapytaniem: o co pytają?
Blondynka opowiedziała całe zajście, a druga ze zdających zapisała sobie odpowiedź na karteczce i wsadziła do buta.
Przyszła i jej kolej. Po długich męczarniach przed egzaminatorami znowu padło pytanie o pierwszą stolicę Polski. Zadowolona blondynka sięgnęła dyskretnie do buta wyjęła karteczkę, z uśmiechem i pewnością siebie czyta: - Fabryka Obuwia Radom

Jak poznać, że blondynka używała komputera?
Ekran jest biały i komputer nie reaguje na klawisze
Po czym poznać, że druga blondynka używała komputera?
Komputer dalej nie reaguje, ale są jakieś napisy na białym ekranie...

Dlaczego blondynki nie jedzą ogórków konserwowych?
- Bo nie mogą wsadzić głowy do słoika...

Co ma wspólnego blondynka z torami kolejowymi?
- Były kładzione na obszarze całego kraju...

Dlaczego blondynki nie lubią drażetek M&M?
- Bo trudno się je obiera...

Jaka jest idealna blondynka?
- Metr wzrostu, bez zębów i płaska głowa do postawienia kufla z piwem.

Dlaczego są blondynki chude i grube?
- Dlatego, że jedne jedzą makaron wzdłuż, inne w poprzek.

Gdzie blondynka ma wątrobę?
- Do końca i na lewo.

1 - Strona 2 - 3 - 4 - 5 - 6