Dowcipy narodowościowe, strona 4.


1 - 2 - 3 - Strona 4

Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mówi:
- Słyszałem, że wy, Polacy to jesteście straszni pijacy. Założę się o 500 $ że żaden z was nie wypije litra wódki jednym haustem!
W barze cisza. Każdy boi się podjąć zakład. Jeden gościu nawet wyszedł.
Mija kilka minut, wraca ten sam gościu, co przed chwila wyszedł, podchodzi do Amerykanina i mówi:
- Czy twój zakład jest wciąż aktualny?
- Tak. Kelner! Litr wódki podaj!
Gościu wziął głęboki oddech i fruuu... z litra wódki została pusta butelka. Amerykanin stoi jak wryty, wypłaca 500 $ i mówi:
- Jeśli nie miałbyś nic przeciwko, mógłbym wiedzieć gdzie wyszedłeś kilka minut wcześniej?
- A, poszedłem do baru obok sprawdzić, czy mi się uda.

Spotyka się dwóch sąsiadów...
- Czy ty wiesz Franek, że moja świnia mówi po francusku?
- Chyba jesteś pijany, albo zwariowałeś!
- Nie wierzysz? To założymy się!
Sąsiedzi poszli do chlewu do świni mówiącej po francusku. Jej właściciel pyta:
- Kaśka, umiesz mówić po francusku?
Świnia nic. Wtedy chłop ją kopnął, a świnia:
- Łi, łi, łi!

Przed kościołem siedzi sobie Rumun i smaruje chleb margaryną.
Podchodzi Niemiec i mówi:
- Bida co Rumun?
- Ano bida bida.
- To masz tu 100 Euro
Po chwili podchodzi Anglik i mówi:
- Ach Rumun, Rumun....Bida co?
- Ano bida....
- To masz tu 100 funtow
Za moment podchodzi Polak i pyta się:
- I co Rumun bida?
- Ano bida bida.
- To czego tak grubo smarujesz?!

1 - 2 - 3 - Strona 4